Tomasz Wiatrak: Przyszłość należy do firm budujących relacje, a nie wyniki w Excelu

Pomysł rozwoju w Polsce pojawił się w Renomia Group właściwie od samego początku, kiedy zaczęli myśleć o ekspansji poza granice Czech. – Pytanie nigdy nie brzmiało „czy”, ale „kiedy” będzie właściwy moment na wejście na ten rynek. Nie da się bowiem zbudować regionalnego lidera bez obecności w Polsce – mówi Tomasz Wiatrak.

Podkreśla, że Polska jest jednym z największych i najszybciej rozwijających się rynków w regionie, a według wielu analiz także jednym z najbardziej dynamicznych w Europie. –  Nie chcieliśmy być obecni w Polsce tylko po to, by odnotować kolejną lokalizację na mapie działalności. Naszym celem było przygotowanie realnej propozycji wartości i oferty, która będzie odpowiadała na potrzeby klientów oraz jasno pokaże, co nas wyróżnia – opowiada.

Przygotowanie organizacji do tego kroku zajęło trochę czasu. Ważnym momentem w rozwoju było nawiązanie współpracy z amerykańską grupą Gallagher, która objęła mniejszościowy udział w rodzinnej firmie. – Dzięki temu zyskaliśmy dostęp do globalnych kompetencji i możliwości, pozwalających obsługiwać lokalne przedsiębiorstwa na światowym poziomie – opowiada Tomasz Wiatrak.

Potencjał Polski ocenia jako ogromny. – To jeden z nielicznych krajów, w których firmy rodzinne pozostają prawdziwym motorem napędowym gospodarki. Właśnie dlatego postrzegamy polski sektor rodzinny jako naturalnego partnera dla naszego biznesu. Łączą nas te same wartości: budowanie relacji, odpowiedzialność, długoterminowe myślenie oraz koncentracja na jakości obsługi klienta – mówi.

Wyjaśnia, co jest przewagą rodzinnej firmy. – W naszej organizacji nie ma miejsca na anonimowość, która często towarzyszy dużym korporacjom. Dla nas klient nie jest numerem w systemie czy pozycją w arkuszu kalkulacyjnym – jest konkretną osobą, którą znamy i z którą budujemy długofalową współpracę – kwituje Tomasz Wiatrak.