Sukcesja odkładana na później. Najczęstszy błąd firm rodzinnych

W polskich firmach rodzinnych świadomość wyzwań sukcesyjnych jest coraz większa, ale w praktyce temat ten wciąż przegrywa z codziennością biznesu. Jak zauważa Piotr Grabowski, partner zarządzający GW Law, właściciele firm „myślą o sukcesji, tylko nie mają na to czasu” – pochłania ich bieżące operacyjne tempo, kolejne kontrakty i transakcje. W efekcie decyzje kluczowe dla przyszłości firmy są odkładane na bliżej nieokreślone „później”. Grabowski podkreśla, że nie istnieje jeden uniwersalny model – testamenty, darowizny czy fundacje rodzinne są narzędziami, a nie celem samym w sobie. „Rozmowa z konkretną rodziną podpowiada, które z tych rozwiązań wybrać” – zaznacza. Jego perspektywa pokazuje, że dobrze zaprojektowana sukcesja to proces wymagający czasu, elastyczności i odwagi, by spojrzeć dalej niż na bieżący rok finansowy.